Rozmowa

Dawno tu nie byłam… Nie byłam tu z konkretnego powodu. Ale wszystko po kolei. Minęło ponad dziesięć lat. Wzięłam ślub, z mężczyzną z którym byłam 7 lat. Kochany, troskliwy, mądry. Kocham go inaczej, bo przecież każdego człowieka kocha się inaczej. Każda miłość jest inna. Od zawsze wiedział, że kocham kogoś oza nim, że w moim sercu jest ktoś jeszcze. Rozumiał i szanował to. I tak jest nadal. Polubili się, czasem ze sobą rozmawiali. Udzielił nam ślubu.  Za jakiś czas X poprosił mnie o rozmowę. Szok? Niedowierzanie? Mętlik w głowie? Tak, to wszystko było. Siedziałam, wpatrzona w ekran telefonu i zastanawiałam się czy to jawa czy sen. Minęło trochę czasu nim odpisałam. Odpowiedź moja brzmiała -” Tak, spotkajmy się, przyjadę”.  Przez cały tydzień układałam sobie w głowie różne scenariusze. Zastanawiałam się, o czym będziemy rozmawiać , jak będziemy na siebie patrzeć, itp, itd. Mijały dni, a serce biło mi coraz szybciej i mocniej. Aż nadszedł ten dzień, a emocje sięgnęły szczytu. Rozmowa trwała  ponad 2 godziny. I co ? Hmm… Nie wyznaliśmy sobie uczuć, nie wprost. Ale myślę, że było to widoczne w naszych spojrzeniach, w naszych uśmiechach, w uściku i ucałowaniu rąk. Gdy odchodziłam , zapytał mnie, czy wiem… Odpowiedziałam „Tak, wiem”.  Warto było i nie żałuję. Miłość, która zaczęła się ponad dziesięć lat temu trwa nadal. Nigdy się jej nie wyrzeknę, zawsze będzie w moim sercu. Nawet teraz gdy pojawił się w mym życiu ktoś jeszcze… Też ksiądz…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>